Około
południa odstawiono pacjentkę na oddział. Sterydy podane w ostatniej
kroplówce zaczęły pokazywać rogi. Zrobiło się jej potwornie
niedobrze, posmak w ustach jak po spożyciu kilku kilogramów
czystego żelaza, ciało zaczyna puchnąć w zastraszającym tempie
... no cóż, skoro taka jest cena powrotu jej ręki i nogi to da
rade. Jako, że miała problemy z chodzeniem a łazienka gdzieś tam
hen daleko na korytarzu... o niedoczekanie, żadnych cewników, pieluch, itd., itp. O nie, za żadne skarby tego świata !
-
Proszę pani, od razu ostrzegam, że będę bardzo upierdliwym
pacjentem. Nie skorzystam z pieluchy. Wózek wygląda na wygodny więc
bardzo proszę o dostarczanie mojego tyłka do łazienki tak często,
jak sobie będzie tego życzył.
Mina
pani bezcenna. Cóż, nie miała zamiaru udawać chorej bardziej, niż
jest.
Jako,
że rozpoczął się przedłużony weekend, na oddziale cisza i
spokój. Lekarzy brak, ilość pielęgniarek proporcjonalnie do
ilości pacjentów niebezpiecznie zaniżona ... a jej dzwonek dzwoni
i dzwoni. Przyszła, zawiozła, odwiozła .... zawsze to jakaś
rozrywka. A tak poważnie, to istny koszmar. Tego co czuje jej nos i
co widzą oczy nie da się oddać słowami. Oddział pamięta
odległe czasy gierkowskie. Co prawda w szpitalu trwają kapitalne
remonty, więc może i tutaj w najbliższym czasie trafi cywilizacja
i czyste ściany.
Dopełnieniem całości są jęki chorych ludzi,
trzaskanie łóżkami, jakiś przerażający krzyk. Niech to szlag,
musi się jak najszybciej pozbierać w jedną całość i uciekać
stąd jak najdalej.
Na całe szczęście salę dzieliła z bardzo
miłą panią. Chętnie rozmawiały o wszystkim i o niczym.
-
Rozwiązuj krzyżówki. Lekarz mówił, że dobrze ćwiczy i
usprawnia mózg -usłyszała od sąsiadki.
Mózg ? Co nie tak jest z jej mózgiem ? Czy ta kobieta wie lub widzi coś, o czym ona nie ma zielonego pojęcia? Miliony pytań błądziły po jej głowie.
Byle
jakoś dotrwać do jutra...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz