Siedziała,
a właściwie leżała w fotelu. Czas się dłużył, nerwy
ponosiły... Mijały kolejne minuty... Przyjechali. Lekarz wszedł i
popatrzył na nią jak na dziwoląga. Zadał kilka, wydawać by się mogło,
standardowych pytań typu : co się dzieje ? Coś tam popisał w
dokumentach i mówi:
-
Niech pani wstanie.
Pomyślała, że za moment zabiję idiotę wzrokiem. Syn tłumaczy mu co i jak a
ten głuchy i ślepy.
-
Jakby panią bolało to dostałaby pani zastrzyk i poszła spać.
Jednak skoro nic nie boli to musimy zabrać do szpitala.
Czuła,
że kończą jej się nerwy, ale cóż... trzeba się szykować. Syn
opatulił ją szlafrokiem. Dodatkowo chciał naciągnąć na
głowę swoją czapkę, ale na litość boską - nie miała zapalenia
płuc tylko jakaś cholera zabrała jej rękę i nogę. Po chwili
dyskusji zrezygnował z tego pomysłu a pan sanitariusz:
-
Idziemy.
-
Może wy idziecie - odparła - ale ja nie dam rady. Nie utrzymam się
na nogach. Pan jest ślepy ? Pracuje pan w szpitalu to może zrobią
konsultację okulistyczną bez kolejki, co ?
Łaskawcy
wzięli ją pod ręce i zaczęła się wyprawa. Zeszli po
schodach, później posuwistym krokiem przez chodnik. Kiedy doczłapali w końcu do
karetki znowu odezwało się poczucie humoru panów w zielonych
uniformach.
-
Proszę wejść do środka.
Tym
razem już przegięli. No bagatelka, podskocz kobito na stopień i
już będziesz w środku. Tego było już za wiele.
-
Do jasnej cholery, czy Panu ktoś podmienił głowę ? - wypaliła złośliwie.
Jakoś
zapakowali ją do środka, posadzili na siedzeniu i ruszyli.
Nie minęły dwie minuty a pacjentka zaczęła się z tego fotela zsuwać.
Przecież nie miała czucia całej lewej strony. Po chwili ambulans
się zatrzymał. Czyżby lekarz poszedł w końcu po rozum do głowy?
A może potrzebował czasu, żeby zacząć myśleć ? Może nie jest
aż taki bystry ? Być może telefon syna przerwał mu sen w środku nocy ? Kto to wie ...
Położono ją na noszach, podpięto kolorowo mrugające monitory, przypięto
pasem abym na zakręcie nie wyfrunęła, nawet jakiś koc się
znalazł i ruszyli dalej. Nie wie jak długo trwała ta podróż.
Wydawało się, że całe wieki. Znów pojawiły się dziwne
obrazy przed oczami, totalna niemoc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz