Obserwatorzy

wtorek, 10 listopada 2015

(4)

Siedziała, a właściwie leżała w fotelu. Czas się dłużył, nerwy ponosiły... Mijały kolejne minuty... Przyjechali. Lekarz wszedł i popatrzył na nią jak na dziwoląga. Zadał kilka, wydawać by się mogło, standardowych pytań typu : co się dzieje ? Coś tam popisał w dokumentach i mówi:
- Niech pani wstanie.
Pomyślała, że za moment zabiję idiotę wzrokiem. Syn tłumaczy mu co i jak a ten głuchy i ślepy.
- Jakby panią bolało to dostałaby pani zastrzyk i poszła spać. Jednak skoro nic nie boli to musimy zabrać do szpitala.
Czuła, że kończą jej się nerwy, ale cóż... trzeba się szykować. Syn opatulił ją szlafrokiem. Dodatkowo chciał naciągnąć na głowę swoją czapkę, ale na litość boską - nie miała zapalenia płuc tylko jakaś cholera zabrała jej rękę i nogę. Po chwili dyskusji zrezygnował z tego pomysłu a pan sanitariusz:
- Idziemy.
- Może wy idziecie - odparła - ale ja nie dam rady. Nie utrzymam się na nogach. Pan jest ślepy ? Pracuje pan w szpitalu to może zrobią konsultację okulistyczną bez kolejki, co ?
Łaskawcy wzięli ją pod ręce i zaczęła się wyprawa. Zeszli po schodach, później posuwistym krokiem przez chodnik. Kiedy doczłapali w końcu do karetki znowu odezwało się poczucie humoru panów w zielonych uniformach.
- Proszę wejść do środka.
Tym razem już przegięli. No bagatelka, podskocz kobito na stopień i już będziesz w środku. Tego było już za wiele.
- Do jasnej cholery, czy Panu ktoś podmienił głowę ? - wypaliła złośliwie.
Jakoś zapakowali ją do środka, posadzili na siedzeniu i ruszyli. Nie minęły dwie minuty a pacjentka zaczęła się z tego fotela zsuwać. Przecież nie miała czucia całej lewej strony. Po chwili ambulans się zatrzymał. Czyżby lekarz poszedł w końcu po rozum do głowy? A może potrzebował czasu, żeby zacząć myśleć ? Może nie jest aż taki bystry ? Być może telefon syna przerwał mu sen w środku nocy ? Kto to wie ...
Położono ją na noszach, podpięto kolorowo mrugające monitory, przypięto pasem abym na zakręcie nie wyfrunęła, nawet jakiś koc się znalazł i ruszyli dalej. Nie wie jak długo trwała ta podróż. Wydawało się, że całe wieki. Znów pojawiły się dziwne obrazy przed oczami, totalna niemoc... 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz