Obudziła
się około pierwszej w nocy.
- Znowu wypiłam za dużo herbaty przed snem - pomyślała.
Jednak nijak nie mogła podnieść się z łóżka.
- Kobieto, ogarnij się, twój pęcherz ma ograniczoną pojemność - powiedziała sama do siebie. - Jak bardzo można być zaspanym ? Aż tak, żeby nie mieć kompletnie siły na wstanie z łóżka ?
Z wielkim wysiłkiem, podtrzymując się ściany i stolika stanęła na nogach. Wszystko wokół było jak za mgłą. Do dzisiaj nie wie dlaczego, ale zanim wyszła z pokoju wzięła do ręki telefon. Przecież szła tylko do toalety...
- Uwolnię pęcherz od cierpienia i wracam do łóżka - pomyślała - jest środek nocy.
Po kilku krokach doszła, a właściwie doczłapała się do schodów. Chciała zejść, ale ... już tylko usiadła na pierwszym z nich. Nie wiedziała co się z nią dzieje. Zrozumiała jedynie, że nie siedzi a leży na schodach, lewa strona jej ciała nie istnieje... Jakby powiedział wieszcz - jest, ale jakoby jej nie ma. Nie czuję ręki, nogi, dziwnie ściąga jej twarz. Zrozumiała po co ma telefon, który ściskała kurczowo w prawej dłoni. Zaczęło robić się dziwnie ciepło, mdło, ogarnęła ją totalna niemoc. Całe życie zaczęło przesuwa się przed oczami. Bardzo dziwne uczucie. Nie ma strachu, paniki. jest totalny spokój. Pomyślała wtedy - czy tak właśnie wygląda koniec? Kurcze, nie jest wcale taki straszny. Jest cisza, spokój, żadnego bólu, jest dobrze ...
- Znowu wypiłam za dużo herbaty przed snem - pomyślała.
Jednak nijak nie mogła podnieść się z łóżka.
- Kobieto, ogarnij się, twój pęcherz ma ograniczoną pojemność - powiedziała sama do siebie. - Jak bardzo można być zaspanym ? Aż tak, żeby nie mieć kompletnie siły na wstanie z łóżka ?
Z wielkim wysiłkiem, podtrzymując się ściany i stolika stanęła na nogach. Wszystko wokół było jak za mgłą. Do dzisiaj nie wie dlaczego, ale zanim wyszła z pokoju wzięła do ręki telefon. Przecież szła tylko do toalety...
- Uwolnię pęcherz od cierpienia i wracam do łóżka - pomyślała - jest środek nocy.
Po kilku krokach doszła, a właściwie doczłapała się do schodów. Chciała zejść, ale ... już tylko usiadła na pierwszym z nich. Nie wiedziała co się z nią dzieje. Zrozumiała jedynie, że nie siedzi a leży na schodach, lewa strona jej ciała nie istnieje... Jakby powiedział wieszcz - jest, ale jakoby jej nie ma. Nie czuję ręki, nogi, dziwnie ściąga jej twarz. Zrozumiała po co ma telefon, który ściskała kurczowo w prawej dłoni. Zaczęło robić się dziwnie ciepło, mdło, ogarnęła ją totalna niemoc. Całe życie zaczęło przesuwa się przed oczami. Bardzo dziwne uczucie. Nie ma strachu, paniki. jest totalny spokój. Pomyślała wtedy - czy tak właśnie wygląda koniec? Kurcze, nie jest wcale taki straszny. Jest cisza, spokój, żadnego bólu, jest dobrze ...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz