No i znów piąta, może... nie, nie
przyjdzie. Już go szukam od dwóch godzin, tzn tego snu, ale ma mnie
najwidoczniej głęboko w nosie.
Zaparzyłam kawę a do tego,co mi
tam, kawałek pysznego ciacha. Tak wiem, huk kalorii, samo zdrowie.
Ale raz nie zawsze a ciasto mamy, więc jestem usprawiedliwiona
(jeszcze kilka razy sobie to powtórzę i chyba uwierzę).
Bo jak tu spać kiedy o godzinie
3.40 dostajesz sms o treści "Spokojnej nocy"? Toż to już
początek dnia. Oczami wyobraźni widzisz odbijające się w roletach
okiennych słońce, w żywopłocie jazgoczą poranne ptaki, nawet
kogut u sąsiada za chwilę zacznie dawać koncert. Powinno być
raczej "Dzień dobry. Miłego dnia". Tudzież, patrząc na
moje dzisiejsze samozdrowe posiłki przed świtem "Co zjesz na
śniadanie ?" Ohoooo, chyba mnie poniosło z tym śniadaniem...
Tak, normalni ludzie o tej porze śpią i nie wymyślają farmazonów o wyższości zdrowego żywienia nad ciastem mamusi ;-)
Tak, normalni ludzie o tej porze śpią i nie wymyślają farmazonów o wyższości zdrowego żywienia nad ciastem mamusi ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz