Obserwatorzy

sobota, 24 października 2015

Nie zawsze będziemy "Zosią samosią"

Już od dawna chodziła za mną myśl, żeby pisać. Piszą już chyba wszyscy. Politycy, dziennikarze, ludzie kultury, pasjonaci kuchni i gotowania, nawet sportowcy... więc dlaczego nie ja ? Powstała cała masa blogów o najróżniejszej tematyce, książek, książeczek, broszurek... Może i dla mnie znajdzie się jakieś miejsce ?
Kilka lat temu usłyszałam od pewnego literata "Zacznij pisać". Mam nadzieję, że wiedział co mówi i że uda mi się zainteresować swoją bazgraniną chociaż jednego czytelnika . A to już będzie sukces ! 
No dobrze, zacznę pisać... ale o czym ? Co pisać i jak, żeby miało to jakiś sens ? Czy ktoś będzie chciał chociaż na to spojrzeć ? No i kilka lat zadawania sobie takich pytań minęło jak z bicza strzelił ... 
Wczoraj zapadła decyzja. Zamieściłam pierwszy post. Będę pisała o życiu, tak po prostu ... o tym co nas otacza, bez zbędnej koloryzacji, ułaskawiania rzeczywistości. To wszystko znajdziemy w harlekinach i innych "powieściach" sensacyjnych. A życie jest, po prostu jest. Smutne i kruche, piękne i szczęśliwe... musimy się tylko nauczyć to zauważać. Wstajesz rano o własnych siłach, na własnych nogach, świeci słońce... doceń to, jest cudnie !
Zacznijmy więc żyć, pełną parą i z uśmiechem na ustach. Mamy w okół siebie ludzi, na których nam na prawdę zależy i dla których jesteśmy bardzo ważni. Pozwólmy im tylko to pokazać, dopuśćmy do siebie myśl, że są chwile kiedy to my potrzebujemy pomocy. Nauczmy się mówić "pomóż mi" a wszystko będzie o wiele łatwiejsze. Tak, to jest bardzo trudne. Szczególnie dla takich "Zosiek samosiek" jak ja. Ale dlatego wiem co mówię (a przynajmniej wydaje mi się, że już wiem).



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz