Obserwatorzy

wtorek, 27 października 2015

Przyjaźń

Każdy z nas, ci w słusznym wieku, pamięta czasy obowiązkowej nauki języka rosyjskiego. Czy w waszej szkole też pisaliście listy do dzieciaków zza wschodniej granicy ?
U nas był szał .-) Pani Zosia zarządziła akcję i pisaliśmy "pisma". Właśnie wtedy poznałam pewną rodzinę. Okazali się cudownymi ludźmi.
Przymusowa nauka języka rosyjskiego (choć ja bardzo to lubiłam i uczyłam się zupełnie "nie za karę"), komuna na ulicach ... a ja (dzięki temu i wbrew wszystkiemu) zyskałam prawdziwych przyjaciół !!!
Wiele lat nie miałam z nimi kontaktu. Kilka dni temu udało mi się ich odzyskać. Jedni odeszli, inni się urodzili... jak to w życiu. Jednak przyjaźń przetrwała te wszystkie lata. I jest pięknie :-)







sobota, 24 października 2015

Reset

Każdy z nas powinien mieć takie swoje miejsce na Ziemi, gdzie życie zwalnia i bez problemu można włączyć przycisk z napisem "reset".
Ja mam takie dwa , jedno bardziej magiczne od drugiego ...






Nie zawsze będziemy "Zosią samosią"

Już od dawna chodziła za mną myśl, żeby pisać. Piszą już chyba wszyscy. Politycy, dziennikarze, ludzie kultury, pasjonaci kuchni i gotowania, nawet sportowcy... więc dlaczego nie ja ? Powstała cała masa blogów o najróżniejszej tematyce, książek, książeczek, broszurek... Może i dla mnie znajdzie się jakieś miejsce ?
Kilka lat temu usłyszałam od pewnego literata "Zacznij pisać". Mam nadzieję, że wiedział co mówi i że uda mi się zainteresować swoją bazgraniną chociaż jednego czytelnika . A to już będzie sukces ! 
No dobrze, zacznę pisać... ale o czym ? Co pisać i jak, żeby miało to jakiś sens ? Czy ktoś będzie chciał chociaż na to spojrzeć ? No i kilka lat zadawania sobie takich pytań minęło jak z bicza strzelił ... 
Wczoraj zapadła decyzja. Zamieściłam pierwszy post. Będę pisała o życiu, tak po prostu ... o tym co nas otacza, bez zbędnej koloryzacji, ułaskawiania rzeczywistości. To wszystko znajdziemy w harlekinach i innych "powieściach" sensacyjnych. A życie jest, po prostu jest. Smutne i kruche, piękne i szczęśliwe... musimy się tylko nauczyć to zauważać. Wstajesz rano o własnych siłach, na własnych nogach, świeci słońce... doceń to, jest cudnie !
Zacznijmy więc żyć, pełną parą i z uśmiechem na ustach. Mamy w okół siebie ludzi, na których nam na prawdę zależy i dla których jesteśmy bardzo ważni. Pozwólmy im tylko to pokazać, dopuśćmy do siebie myśl, że są chwile kiedy to my potrzebujemy pomocy. Nauczmy się mówić "pomóż mi" a wszystko będzie o wiele łatwiejsze. Tak, to jest bardzo trudne. Szczególnie dla takich "Zosiek samosiek" jak ja. Ale dlatego wiem co mówię (a przynajmniej wydaje mi się, że już wiem).



piątek, 23 października 2015

Taki los ...

Los płata nam figle. Myślę, że każdego z nas spotkała  taka "przyjemność" przynajmniej raz.  Głowę zaprzątają pytania z cyklu "Dlaczego właśnie ja ?" , "Dlaczego to mnie spotyka ?", "Co ja komu takiego zrobiłam ?" Jednak nawet najmniejsze wydarzenie w naszym życiu ma sens i  dzieje się "dla czegoś".
 Tak to już jest... Jednak nie zawsze smutno, o nie ! Figle potrafią być bardzo budujące. Choć często wnioski wyciągamy zbyt późno...  warto !!!
Mam nadzieję, że ten blog nie będzie kolejnym, smutnym wyznaniem. Życie bywa trudne, los nieprzewidywalny więc zapewne i smutku tu nie zabraknie, i skarżenia się na los, i na pech ... Postaram się jednak odnaleźć radość i szansę na lepsze w tym, co nas spotyka na co dzień i nie wierzyć w pecha, którego przynosi czarny kot czy piątek 13-go.